Twoje źródło informacji o grach paragrafowych !

Wehikuł Czasu – Tajemnica Atlantydy

Wehikuł Czasu – Tajemnica Atlantydy
Autor
Użytkownicy
  • Fabuła
  • Mechanika
  • Nieliniowość
  • Trudność
  • Autor: Jim Gasperini
    Tytuł oryginału: Time Machine - The Mystery Of Atlantis
    Recenzowane wydanie: Alfa, 1990, 83-7001-282-5
    Liczba paragrafów/stron: 123 strony

Wracam do serii Wehikuł Czasu, by tym razem przyjrzeć się książce pod tytułem „Tajemnica Atlantydy”. Autorem jest Jim Gasperini, który napisał również wcześniej przeze mnie recenzowaną książkę: „Secret of the Knights”. Różnica jest taka, że poprzednią czytałem w języku angielskim, a obecna jest polskim wydaniem z roku 1990.

Z reguły paragrafówki ze wspomnianej serii opierają się na pewnych historycznych wydarzeniach. Zdarzają się i takie, gdzie dostajemy domieszkę legendy. „Tajemnica Atlantydy” przykuła moja uwagę, ponieważ powszechnie wiadomo, że nigdy nie było takiej wyspy. Zatem podróż w czasie, ale gdzie miałaby się odbyć? I właśnie tego chciałem się koniecznie dowiedzieć: gdzie i w jakie okoliczności autor chciał mnie zaprowadzić.

Moje szczęście w nieszczęściu podczas czytania polegało na tym, że nigdy specjalnie nie interesowałem się tematem Atlantydy, więc nie wiedziałem, skąd wzięła się cała legenda i dzięki grze miałem okazję poznać bliżej tę historię. Oczywiście, pewne podstawowe fakty były mi znane. Wiedziałem, że to wyspa, że dawniej poszukiwano jej domniemanego położenia i że tysiące lat temu pochłonęło ją morze. Chyba mogę śmiało przyznać, że moja sytuacja na wstępnym etapie czytania była mniej więcej taka, jak, przynajmniej w założeniu, w przypadku młodego czytelnika, do którego paragrafówka jest adresowana. Natomiast skończywszy czytanie, dowiedziałem się wszystkiego, co autor chciał mi przekazać.

Koniec z udawaniem Greka, czas przejść do przygody. Pierwszy skok przenosi nas 400 lat p.n.e., do Grecji. Tutaj zaczynamy poszukiwania tajemnicy związanej z Atlantydą. W pierwszej kolejności musimy odnaleźć Platona, to on opisał tajemniczą Atlantydę i jej starożytną cywilizację. Koniecznie trzeba się od niego dowiedzieć, skąd o tym wszystkim wie i może wskaże nam dokładne miejsce, w którym się znajdowała. Ta część zajęła mi sporo czasu. Jeżeli ktoś niezbyt dobrze zna tamte czasy i realia starożytnej Grecji, to polecam zaznajomienie się z Bankiem Danych w książce i korzystanie z Kartoteki, która przy niektórych paragrafach może dostarczyć nam istotnych informacji. Mnie te informacje bardzo pomogły, chociaż i tak kilka razy miałem spore problemy, kiedy chciałem znaleźć odpowiednią ścieżkę do zakończenia, zamiast błądzić w kółko. Nie wiem jak wy, ale ja dowiedziałem się wielu nowych rzeczy odnośnie Atlantydy. Nie są to może wyjątkowo ważne informacje, ale skoro w naszej kulturze wciąż żyje legenda o tej wyspie, to warto znać przynajmniej część faktów.

Nasza przygoda poprowadzi nas w wiele miejsc, jak na przykład Egipt czy Kreta. Poznamy wiele postaci historycznych, a oprócz wspomnianego już wcześniej Platona, również Solona i Homera. Nie będę wam zdradzał, co robią w całej tej historii z Atlantydą. Jak jesteście ciekawi, to polecam przeczytać książkę. Zastanawiające jest jednak to, czego można się dowiedzieć o nieistniejącej wyspie. Jeżeli dziś przeszukacie Internet, to natraficie na wiele różnych hipotez odnośnie tego czy Atlantyda naprawdę istniała i gdzie mogła się znajdować. Nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi. Paragrafówka obiera dokładnie jeden konkretny kierunek i skupia się na jednej z hipotez. Dziś wydawałoby się, najbardziej prawdopodobnej. Niemniej jednak, w grze przeczytać można kilka istotnych i zarazem prostych stwierdzeń na temat tego, jak powstają legendy. Z reguły wszyscy to wiemy, jednak często o tym zapominamy i szukamy w opowieściach zbyt dosłownych odniesień do naszej wiedzy.

Paragrafówka nie jest zbyt długa i z całą pewnością nie jest historyczną podróżą w czasie, dzięki której dowiemy się czegoś prawdziwego i istotnego. Na pewno jednak będzie to podróż w nieznane i ciekawe. Być może dla niektórych będzie to podróż w głąb marzeń. Bez względu jednak na cel, warto tę podróż odbyć i chociaż na chwilę oderwać się od tego, co pewne i dobrze znane .

2 komentarze

  1. Pierwszy gamebook w jakiego grałem! 🙂

    • U mnie dosyć standardowo, pierwszy był „Dreszcz”, a potem „Pierścień”.